,,Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu. A dary są po to, by się nimi cieszyć.”

DSC_2880

Wakacje, to dobry moment, by zrobić sobie tzw. „restart”, by móc w pełni czerpać radość z każdego dnia, z tego co tu i teraz. To czas na uwolnienie się od wszystkich „powinnam i muszę”, od życia w ciągłym biegu i z zegarkiem w ręku, od tego co przytłacza, uwiera i  zabija radość.

Czekałam na nie jak na zbawienie, na cudowne lekarstwo, które uleczy moją duszę i na nowo tchnie w nią radość i chęć życia. Ułudnie liczyłam, że gdy rozpocznie się wakacyjny czas wszystkie moje problemy znikną, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Jak się można domyślić tak się jednak nie stało, ba wszystkie moje zmartwienia, oczekiwania i inne bolączki wzięły górę nad radością z upragnionego urlopu.

Przez pierwsze dni nie dostrzegałam całego piękna, które mnie otacza, nie potrafiłam w ogóle czerpać radości z tego gdzie jestem, co robię i z kim spędzam wolny czas. 🙁 Na domiar złego ciągle doszukiwałam się negatywów oraz uruchomił mi się syndrom czepialstwa!! Obiecywałam sobie, że jutro będzie inaczej – przestanę narzekać, jednak dalej to robiłam…

Na szczęście po paru dniach zrozumiałam, że pora sobie i innym odpuścić, szkoda tracić czas na to co było, co nierozwiązane. Póki jestem tu, gdzie jestem nie mam wpływu na pewne sprawy. Nie ten czas i nie to miejsce.

W złapaniu dystansu do całej sytuacji pomogło mi też jedno zdanie, które przeczytałam na profilu znajomego i które pozwolę sobie zacytować:

 

Żeby pojąć rzeczy przyziemne, trzeba zrozumieć, że nie ma innych.”

F. Zawada

Niby banalne, a jakie prawdziwe!!!

Życie bez problemów nie istnieje, stanowią one część naszego życia. Sztuką w tym wszystkim jest to, by nauczyć się z nimi radzić – niestety nie jest, to łatwe, ale możliwe. 🙂 Czasami wybieramy drogę na skróty: typu ucieczka, odpychanie, czy spychanie odpowiedzialności na innych… Jednak jak wiadomo nie jest, to żadne rozwiązanie – prowadzi, to tylko do nawarstwienia problemów.

Kolejnym ważnym krokiem ku czerpaniu radości z małych, dużych rzeczy jest bycie autentycznym.

Powinności, nakazy i zakazy powodują, że odcinamy się od prawdy o nas samych i zatracamy to, co dla nas ważne. Pozwólmy sobie więc w ciężkich chwilach na radość i smutek, na wszystkie „dołki”, gdyż to one później dodają nam siły!!

Autentyczność sprawia, że możemy zobaczyć i pokazać siebie takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Bycie autentycznym daje ogromną siłę, sprawia, że nie skupiamy się na całej otoczce życia, tylko po prostu robimy swoje – z wszystkimi za i przeciw.

Jestem, jaka jestem. Mam lepsze i gorsze chwile, podnoszę się i upadam, szukam, błądzę, potem znów wstaję, by móc powiedzieć, że to co przeżyłam było mi potrzebne, by zrozumieć, że mam prawo do popełniania błędów, do szukania, błądzenia, do tych wszystkich słabszych momentów.

Prawda jest taka.

Okazuje się, że tak naprawdę to każdego dnia, krok po kroku, to my sami kreujemy rzeczywistość. Nasze życie nie toczy się wczoraj, ani  jutro tylko tu i teraz. Dziś jest tym dniem, w którym możemy zmienić nasze jutro. 🙂

Doceniajmy rzeczy małe i proste, bo to głównie one tworzą nasze życie.

 

2 Comments

  1. arbuziaki said:

    Ojej komentuje pierwsza! Ale do rzeczy- odnośnie tego o czym piszesz jest jedno powiedzenie, którym się zawsze kieruje- „carpe diem”, czyli chwytaj dzień. Żyj tak jakby jutra miało nie być, aby dzisiejszy dzień miał być ostatnim dniem w Twoim życiu. Ciesz się z małych rzeczy. Powiem krótko- pomaga 🙂

    11 sierpnia 2016
    Odpowiedz
    • Małgosia said:

      Staram się to robić!! 😉 Wychodzi raz lepiej, raz gorzej… Pozdrawiam ciepło i bardzo mi miło, że tu zajrzałaś. 🙂

      11 sierpnia 2016
      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *