Cisza mówi więcej niż nie jedne słowa.

 

 

Wsłuchaj się w siebie, 

w swój oddech, w bicie swojego serca.

Poczuj, to, czego dawno nie czułaś.

Zanurz się w głąb siebie, 

by znów na nowo odnaleźć siebie.

Cisza mówi więcej, niż nie jedne słowa. 

 

– Małgorzata

 

Życie czasami samo pisze scenariusze i to takie, które nie do końca nam odpowiadają… Niektórzy przechodzą wraz z nimi do porządku dziennego, a inni potrzebują więcej czasu by się z nimi uporać – ja ewidentne należę do tej drugiej grupy 😉

Myślę jednak, że czasami warto dłużej pomilczeć i dzięki temu pobyć sam na sam ze sobą, po to, by na nowo odnaleźć, to, co gdzieś po drodze się zagubiło, niż przejść nad czymś do porządku dziennego i udawać, że nic się nie stało, czy mówić i robić coś, co pozbawione jest celu i sensu.

W czasach wiecznego biegu i pędu, gdzie minuta goni minutę, godzina – godzinę, a jeden dzień goni drugi, gdzie czas, to pieniądz, wielką sztuką jest powiedzieć stop, potrzebuję zwolnić i choć na chwilę się zatrzymać.

Dajmy sobie prawo do takich momentów i nie bójmy się ich, gdyż to dzięki nim zaczynamy dostrzegać, to, co tak naprawdę jest ważne w życiu, to, co je kształtuje i to, w jakim kierunku chcemy by dalej zmierzało.

Bez tych bezcennych chwil nasze życie jest niczym krótkometrażowy film, w którym scenariusz pokazuje tylko jeden z odcinków naszego życia. Widzimy w nim raptem parę kadrów, na podstawie, których tworzymy cały scenariusz – czyli tylko część prawdy o nas, gdyż reszta jest niewidoczna.

Czy chcemy żeby tak wyglądało nasze życie? 

Czy chcemy przez całe życie gonić za niewidzialnym królikiem zwanym szczęście? 

Czy może lepiej w odpowiednim momencie zatrzymać się w porę by nie uciekło nam to, co ważne?

 

Jeśli odpowiedź brzmi nie, to nie bójmy się zatrzymać.

Nic, co ważne nas nie ominie, a wręcz przeciwnie, dzięki temu być może uda nam się dostrzec coś więcej. ❤

 

Wybór zawsze leży po naszej stronie.

 

Pozdrawiam

Małgosia

 

 

2 Comments

  1. Sylwia said:

    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Nigdy wcześniej tak długo nie pozwoliłam sobie być wyłącznie w sobie i dla siebie. W czekaniu. W pytaniach. W odczuwaniu i działaniu na tu i teraz bez snucia wielkich scenariuszy i przyganianiu wielkich wydarzeń. Bilans. Bolesny. Ale też niesie za sobą dużą wolność. Ośmieliłaś mnie do wyciągania tekstów z szuflady. I powrotu do systematycznego pisania na własnym blogu. Z serca dziękuję.

    28 lipca 2017
    Odpowiedz
    • Małgosia said:

      Proszę bardzo Kochana 🙂 cieszę się, że choć w nieświadomy sposób, ale zawsze jednak 😉 mogłam się przyczynić do obudzenie tego w Tobie, co było uśpione i mam nadzieję,że niedługo ujrzy światło dzienne! Trzymam kciuki za stare, a jednak nowe 🙂

      28 lipca 2017
      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *